header photo

Baudelaire Charles Pierre

Wiersze

Do Kreolki

W kraju pieszczot słonecznych i woni uroczej -
Pod namiotem drzew wiecznie odzianych szkarłatem
I palm rozkoszną drzemkę lejących na oczy -
Znałem śliczną Kreolkę, ukrytą przed światem.

Biust jej pełny jest wdzięku; w cerze swej jednoczy
Cudowna czarnobrewa żar z bladości matem;
Jako Diana-Łowczyni śmiała, smukła kroczy;
W uśmiechu spokój, wzrok lśni dumy majestatem.

Gdybyś zwiedziła, pani, kraj...

Wzlot

Nad doliny, nad góry, jeziora i morza,
Nad chmury, poza kręgi słonecznych promieni,
Poza kres wypełnionej eterem przestrzeni,
Dalej niźli sięgają sferyczne przestworza,

Unosisz się, mój duchu, i lżejszy od tchnienia
- Jak doświadczony pływak niesiony na falach -
Nurzasz się w bezgranicznych i bezdennych dalach
Z samczą pożądliwością nie do wysłowienia.

Unieś się ponad ziemię owiniętą morem
-...

De Profundis Clamavi

Jedynie, ukochana, błagam twej litości
Z głębi przepaści mrocznej, gdzie serce me kona!
Wszechświat to czarny, na nim z ołowiu opona,
Tam przestrach i bluźnierstwo nurza się w ciemności.

Słońce bez żaru nad nim wznosi się pół roku,
Drugie pół roku ziemię okrywa noc czarna;
Jest to kraj bardziej nagi niż ziemia polarna;
Ni zwierza, ni zieleni, ni drzew, ni potoku!

I nie ma zgrozy większej, straszniejszej...

Co Powiesz W Ten Zmierzch...

Co powiesz, duszo biedna, samotna w zmierzch błogi,
Co powiesz, serce, serce me niegdyś zwarzone,
Tej bardzo pięknej, bardzo dobrej, bardzo drogiej,
Której wzrok boski z ciebie zdjął zwiędłą zasłonę?

- By śpiewać jej pochwały, wznieśmy dumnie czoła:
Jej słodkiej władzy wszelka słodycz pozazdrości;
Uduchowione ciało jej ma woń Anioła,
A jej oko odziewa nas w szatę światłości.

Czyli to będzie w...

Błogosławieństwo

A kiedy za wyrokiem Potęgi złowrogiej
Poeta schodzi na świat, to znużenia leże -
Jego matka, bluźnierstwa pełna oraz trwogi,
Pięść zaciska go Boga, aż Go litość bierze:

Ach, wolej bym zrodziła gadzin całe sploty,
Aniżelibym karmić miała to straszydło!
Przeklęta noc z kłamliwie słodkimi pieszczoty,
Gdym w łonie swą pokutę poczęła obrzydłą!

A jako mnie obrałeś pomiędzy kobiety,
Bym...

Człowiek I Morze

Miłość dla morza wieczna w twoim wolnym łonie!
Morze jest twym zwierciadłem; ty swojego ducha
Badasz w wzburzonej fali, gdy toczy się głucha,
I niemniej gorzkie ducha twojego są tonie.

Ty chętnie się zatapiasz w głąb swego obrazu,
Ogarniasz go ramieniem i wzrokiem, a serce
Twe niekiedy się kocha w swej własnej rozterce,
Na głos tej skargi pełnej dzikiego wyrazu.

Wy jesteście milczący, posępni oboje,

Modlitwa Do Szatana

Chwała Tobie, Szatanie, cześć na wysokościach
Nieba, gdzie królowałeś, chwała w głębokościach
Piekła, gdzie zwyciężony, trwasz w dumnym milczeniu!
Uczyń, niechaj ma dusza spocznie z tobą w cieniu
Drzewa Wiedzy, gdy swoje konary rozwinie,
Jak sklepienie kościoła, który nie przeminie!

Śmierć Kochanków

Zapachów lekkich pełne będą nasze łoża.
Łoża jak grób głębokie - a w środku komnaty
Będą dla nas w wazonach kwitły dziwne kwiaty,
Rozkwitłe pod jaśniejszym błękitem przestworza.

Wśród mdlejących upałów ich woni ostatnich
Dwa nasze serca będą jako dwie pochodnie,
Co odbiją swe blaski szeroko i zgodnie
W duchach naszych złączonych, tych zwierciadłach bratnich.

W mistyczny zmierzch, przez róże i...

Balkon

Matko wspomnienia, kochanie kochania,
Ty, wszystkie moje więzy i wszystkie rozkosze!
Pieszczot piękność przypomnisz, oto się odsłania
Cisza domu, wieczorów uroki najsłodsze,
Matko wspomnienia, kochanie kochania!

Wieczory rozjaśnione węgli tlących żarem
I wieczory w różowych dymach na balkonie.
Jakże dobra pierś twoja! Serce jakim darem!
Słowo padało nieraz, co trwa i nie tonie,
W wieczory rozjaśnione węgli tlących żarem.

Jakże piękne są słońca w te ciepłe wieczory!
Przestrzeń jaka głęboka! W sercu jaka siła!
Chyliłem się ku tobie, wielbiona z wielbionych,
Wdychałem zapach krwi, co twarz twoją paliła.
Jakże piękne są słońca w te ciepłe wieczory!

Noc gęstniała powoli niby ściana ciemna
I moje oczy źrenic twych w czerni szukały,
I piłem oddech twój, słodyczy trucizn pełna,
I twoje stopy w dłoniach mych braterskich spały.
Noc gęstniała powoli niby ściana ciemna.

Znam sztukę i szczęśliwe chwile znowu wskrzeszę,
Przeszłość u twoich kolan zamkniętą widziałem,
Bo gdzież jest radość równa bolesnej uciesze,
Jaką ty swoimi drogim nasycałaś ciałem?
Znam sztukę i szczęśliwe chwile znowu wskrzeszę!

Te szepty, pocałunki, przysięgi natchnione,
Z przepaści, w którą wejrzeć nie śmie nikt, czy wstaną,
Jak wznoszą się na niebo słońca odmłodzone,
Obmyte w głębi mórz, zbryzgane słoną pianą?
O szepty! Pocałunki! Przysięgi natchnione!
Dziwne dźwięki krążą wkoło
Naokoło pachnie czas
melodyjnie płynie wiatr
a słoneczny blask dogania nas
Pacholęta gwarzą ,bawią
Siebie dwoma zabawami
Obok starość się przechadza
Śpiewa pieści patriotyczne
i kościelne ,i ludowe ,i zwyczajne
Upał grzeje ciepło mruczy
kołysankę zacznie śpiewać
bzyczy ,szumi ,wieje
dziwnie ,dziwnie ,dziwnie
dźwięki ,dźwięki ,dźwięki
i odczucia.
To ja.

Wybierz wiersz:

Mini Ranking:

Człowiek I Morze, Śmierć Kochanków, Wzlot, Balkon, Do Kreolki, De Profundis Clamavi, ...
zobacz ranking

Śmierć Kochanków, ...
zobacz ranking

Do Kreolki, ...
zobacz ranking

Ostatnio wybrane:

Śmierć Kochanków, Wzlot, De Profundis Clamavi,
Wiesław - zobacz wybrane

Człowiek I Morze, Wzlot, De Profundis Clamavi, Śmierć Kochanków, Albatros, Błogosławieństwo, Do Kreolki, Balkon, Modlitwa Do Szatana,
Anzelm - zobacz wybrane

Do Kreolki, Balkon, Śmierć Kochanków,
Marian - zobacz wybrane